czwartek, 11 czerwca 2015

Powiedz, że mnie kochasz, mamo. Grażyna Mączkowska. Polecam gorąco.

Po takim tytule nie mogłam nie przeczytać... Nie było szans , aby przejść obok książki obojętnie.
Piękna okładka i te słowa, które od razu trafiły do serca mego. Czy może być lepszy sposób na zachętę, aby przeczytać tą powieść ?




Książka zaczyna się od czasu teraźniejszego. Nasza główna bohaterka Gabrysia ma rozterki związane z decyzją czy książkę pisać czy nie. W podjęciu decyzji pomaga jej przyjaciółka Grażyna.
Rozmowa toczy się miłej atmosferze, ale w troszkę za wolnym tempie - jak dla mnie.
Po krótkim wstępie autorka zręcznie przechodzi do przedstawienia nam Gabrysi, jej dzieciństwa , jej młodości. Nie wiem za bardzo od czego mam zacząć, bo w życiu Gabrysi dzieje się tyle zła....

Gabrysia rodzi się w rodzinie, w której ojciec pije nałogowo. Bije swoje dzieci, żonę. Wyzywa ich od najgorszych.  Przepija pieniądze, które zarabia. To być może nie było by tragedią, gdyby nie fakt , że matka Gabrysi w ogóle jej nie kocha. Nie przytula jej, nie całuje, nie rozmawia ani z nią ani z jej starszą siostrą. Matka wiecznie wrzeszczy na dzieci, bije je tak samo jak ojciec, tylko że ojciec robi się agresywny po alkoholu a matka robi to wszystko na trzeźwo. Nic jej  obchodzą uczucia swoich dzieci których  ( po Gabrysi ) rodzi się jeszcze dwójka . Nie interesuję nimi w ogóle. Nie pyta o zdanie, bo najzwyczajniej w świecie ją to nie interesuje...

Przyznam się szczerze, iż bardzo dawno nie czytałam takiej powieści. Trauma Gabrysi mnie wciągnęła i za nic na świecie nie potrafiłam odłożyć książki na półkę. Autorka tak dobrze napisała powieść iż mamy wrażenie , że przebywamy razem z Gabrysią i jej rodzeństwem. A to nie jest ani nic miłego ani przyjemnego. Nie potrafię sobie wyobrazić szoku jakiego doznawała Gabrysia w swoim dzieciństwie ,które powinno kojarzyć się z bezpieczeństwem, miłością, szacunkiem. W zamian otrzymywała, bicie, pogardę oraz obojętność. Matka nigdy nie wierzyła w córkę. Zawsze jej powtarzała, że sobie z czymś nie poradzi, że jest za głupia, leniwa, za nudna..

Wiele razy pod czas czytania dostawałam szału bo w żaden sposób nie potrafię zrozumieć takiej matki. Jestem podwójną mamą i do głowy by mi nawet nie przyszło, że można być tak wrednym dla własnych dzieci. Zupełnie nie rozumiem jej postępowania. Nie chciała kochać własnych dzieci, kochała męża który ją zdradzał, bił i upokarzał,
Fabuła książki została tak napisana abyśmy uczestniczyli z smutnym dzieciństwie Gabi, w latach jej wczesnej młodości. Dzięki autorce poznajemy losy Gabrysi także w późniejszych latach, a tam los był dla naszej bohaterki bardziej litościwy.  Wyszła za mąż z wielkiej miłości, która towarzyszyła jej przez wiele wiele lat. Urodziła dwóch synów, których wychowała na mądrych i wspaniałych mężczyzn. Ktoś z Państwa może pomyśleć, że to sielanka. I będzie miał rację, bo kto jak kto ale Gabrysia  w pełni na to zasłużyła..

Piękna powieść o tym jak dziecko próbuje samo w siebie wierzyć. Nie poddawać się. Walczyć o siebie o swoje szczęście. Myślę, że to bardzo ważna powieść dla osób które spotkało w dzieciństwie tak nie  wyobrażalny ogrom zła. Ta książka jest także dla matek dla tych które nie kochają swoich dzieci, dla tych które tkwią w chorych  związkach, małżeństwach. Jest to także doskonała książka ku przestrodze.


Serdecznie dziękuje wydawnictwu Akurat za udostępnienie powieści. Czas z nią spędzony zaliczam do tych najprzyjemniejszych, choć temat był bardzo smutny. Polecam serdecznie każdemu.


poniedziałek, 8 czerwca 2015

Słowa pamięci. Rowan Coleman. Przedpremierowo, polecam serdecznie :) !!!

Książka od początku wydawala mi się bardzo ciekawa, ciekawy opis wydawnictwa Prószyński spowodował iż zapragnełam ją przeczytać. Ciekawy temat, intrygująca okładka - czegoż chcieć więcej.




Gdy chora na Alzheimera Claire zaczyna pisać swoją księgę pamięci, doskonale zdaje sobie sprawę, że ten album ze wspomnieniami będzie wkrótce jedynym śladem, jaki zostawi po sobie córkom i mężowi. Tylko jak wracać do przeszłości, gdy przyszłość przecieka przez palce


Claire młoda czterdziestoparoletnia kobieta jest szczęśliwą matką dwudziestolatki, (owocem młodzieńczego uczucia) żoną najprzystojniejszego mężczyzny, w okolicy oraz mamą trzy letniej Ester. Pracuje jako nauczycielka języka angielskiego w pobliskiej szkole. Claire uwielbia swoją rodzinę, pracę, ma paru dobrych przyjaciół.
Od pewnego czasu Claire ma kłopoty z pamięcią, ale kto z nas ich nie ma. Od pewnego czasu zapomina gdzie np. położyła klucze, lub zapomina po co poszła do sklepu. Razem z mężem śmieją się z tych sytuacji. Do momentu w którym Claire je dwa śniadania bo zapomniała, że jadła wcześniej. Następnie zapomina o imieniu własnej córeczki..
To napawa ją wyjątkowym strachem, że kłopoty z pamięcią to nie tylko przejściowy kłopot.


Wraz z mężem udaje się do lekarza pierwszego kontaktu, który od razu kieruje naszą bohaterkę na serie badań, z których wynika iż Claire cierpi na Alzheimera. W tej chorobie wyróżnia się cztery stadia. Jest bardzo trudno określić w którym znjaduję sie Claire gdyż przez lata cierpiała na mniejsze lub większe zaniki pamięci. Claire oczywiście , nie może prowadzić auta, bo nie pamięta co sie w nim robi. Zapomina nazw na różne przedmioty domowego użytku. Najgorsze jest to , że zapomina gdzie mieszka...  W momentach świadomości postanawia zrobić do swoich córek księgę pamięci, aby nie wszystko co ważne uleciało z pamięci. Aby móc przekazać wspomnienia swoim ukochanym dziewczynkom.


Dla mnie osobiście, czytanie tej powieści było ogromnym przeżyciem. Jestem mamą i nie wyobrażam sobie jaki to musi być szok dla matki, aby zapomnieć np. o imieniu własnej córki. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak to jest wyjść z domu i nie wiedzieć , jak to niego wrócić. Musiało być to dla jeszcze młodej kobiety istnym szokiem. Zawsze wydawało mi się, że choroba ta dotyka starsze osoby, a tu się okazuje , że choroba nie wybiera.
Claire stara się żyć w miarę normalnie, ale nie jest to łatwe. Pozbawiona pracy, auta z matką z którą nie miała nigdy za wiele wspólnego, musi zmierzyć się z chorobą, która okrada ją z najcenniejszych wspomnień.
Zachować godność, co zważywszy na okoliczności jest dość trudne.

Piękny język autorki, szczere i pełne wzruszeń sytuacje w których Claire daje raz po raz świadectwo matczynej miłości.  Przez cały czytanie tej pięknej powieści, nie mogłam się zmusić , aby odłożyć ją na półkę.
Mam nadzieję, iż skusicie się na przeczytanie tej powieści. Opowiada o nie zwykłej kobiecie, o jej miłości do dzieci, o braku miłości do męża.... Ponieważ zapomniała o uczuciu do niego. Los na drodze Clair stawia przystojnego mężczyznę, przy którym Claire czuje się jak kobieta. Czy jest możliwe w jej sytuacji zakochać. Autorka zastosowała bardzo ciekawy wybieg z wprowadzeniem Roba w życie naszej bohaterki. Nie będę już więcej nic pisać na ten temat, aby nie zepsuć Wam całej niespodzianki


Książka do której nie trzeba namawiać, którą trzeba koniecznie przeczytać :) Polecam ją serdecznie jako powieść którą trzeba czytać sercem :)

Za możliwość przeczytania powieści,  dziękuje serdecznie wydawnictwu Prószyński i S-ka.


Tytuł: Słowa pamięci
Autor: Rowan Coleman
Data wydania : 9 czerwiec 2015
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

wtorek, 2 czerwca 2015

Ostatnia Wola. Joanna Szwechłowicz. Kryminał w stylu retro. !!! Polecam gorąco

Przyznam się iż z oporem przyjęłam propozycję recenzowania tej powieści. Nie byłam pewna czy kryminał w stylu retro mi się spodoba. Lubię nowoczesne kryminały naszpikowane technologią natomiast kryminał w stylu retro.... Wydawnictwo obiecuje powieść : w duchu mistrzyni Agaty Christie, to zbudziło moją ciekawość i przychyliło szalę aby jednak przeczytać.



30 grudnia 1938 krewni bliżsi i dalsi krewni baronowej Wirydianny Korzeckiej spotykają się w willi baronowej. Każdy z nich otrzymuje list w którym baronowa piszę iż w ostatni dzień roku zamierza popełnić samobójstwo. Wirydianna jest bardzo bogatą arogancką starszą panią, której nikt z rodziny nie lubi, jednakże chęć odziedziczenia majątku jest silniejsza od niechęci. Baronowa choruje na nowotworowa,umiera, więc postanawia sama zakończyć swój żywot,


Dlatego zapraszam was na piątek, trzydziestego grudnia i proszę, żebyście zarezerwowali sobie czas do pierwszego popołudnia nowego roku. Wieczorem odbędzie się uroczysta kolacja, a w sobotnie południe odczytam swoją ostatnią wolę. 
Wszystko zostało uzgodnione, więc niech nikt nie próbuje później podważać testamentu.
Sprawa będzie wystarczającym skandalem i dokumentnie was skompromituje. 
Wasza ukochana ciotka



W dzień przyjazdu gości do pałacu, baronowa zaprasza na kolację, pod czas której obraża wszystkich swoich gości. Następnego dnia rano Baronowa zostaje znaleziona martwa z swoim pokoju. Jeden z gości tez zostaje odnaleziony martwy..


....Wszyscy jesteśmy podejrzani. I ja i ty. Każdy. I wszyscy jesteśmy dobrymi ludźmi. Ty jesteś pracowita i opiekujesz się chorą matką, Wanda to urocza sentymentalna wdowa, pan Robert wkroczył na drogę cnoty i jest teraz porządnym urzędnikiem, jego żona to prawdopodobnie anioł. Ignacy leczy ludzi. Urszula tworzy piękne historie ku pokrzepieniu kobiecych serc, Basia to miłe i mądre dziecko. A ja wiadomo zakonnik z przeszłością....


Pomimo iż to kryminał retro, przeczytałam na jednych tchu, Dosłownie połknęłam książkę w jedno popołudnie, Bardzo szybko się ją czyta, Chwilami miałam wrażenie, że aż za szybko. 
Pomysłowość autorki budziła mój zachwyt. Fantastyczne postacie nadają książce posmaku tajemniczości, manipulacji. Każdy podejrzewa każdego. Każdy ma powód ,aby zabić.
I właśnie dlatego czyta się książkę bardzo szybko. Pomimo iż akcja dzieje się kilkadziesiąt lat wstecz, myślę iż jest ona ponad czasowa. 

Wielowątkowa powieść która trzyma w napięciu od początku do samego końca. Polecam serdecznie wszystkim fanom powieści Agaty Christie. Na pewno się nie zawiedziecie. I niech was nie zmyli opis książki : kryminał w stylu retro. Jest w nim znacznie więcej niż się spodziewacie, niż ja się spodziewalam


Dziękuje serdecznie wydawnictwu Prószyński i S-ka za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego.
Dziękuje także za możliwość przeczytania tak dobrego kryminału. 




niedziela, 31 maja 2015

Złoty sen. Grażyna Jeromin-Gałuszka. Recenzja książki.

Moje pierwsze spotkanie z fikcyjnym światem autorki Grażyny Jermonin - Jałóżka, było bardzo udane. Autorka w czarodziejski sposób przenosi nas do małego sennego miasteczka. Willa którą zajmuje ekscentryczna madame Lili , i  jej pomoc kuchenna Józefa przyjmowała dawno temu kobiety które szukały ciszy i spokoju. Jedną z nich była Ada i je matka. Obie przyjeżdżały na wakacje gdy Ada miała 10 lat , aby dzięki świeżemu powietrzu podreperować swoje zdrowie. Wiele lat później Ada  przyjeżdża wraca  do willi , aby podreperować swoje serce, tym razem wydaje się iż jest ono złamane.





Ada będąc na wakacjach  poznaje Kalinę. Dziewczynę która umie śpiewać , tańczyć i malować. Kalina  chce zostać artystką i ma ku temu wszelkie predyspozycje. Tylko dlaczego wiele lat później, nie udaje jej się zostać artystką.
Stracona szansa na spełnienie marzeń,  z tym Kalina musi się sama zmierzyć.
Jest jeszcze Wiktor , ale jego tajemniczej postaci nie będę Wam opisywać. Zaznaczę iż jest bardzo ciekawie pleciona w akcję książki.
Lili natomiast przyrzekła swojej przyjaciółce iż nigdy więcej się do niej nie odezwie. Zdrada zabolała ją tym bardziej iż to właśnie jej przyjaciółkę pokochał mężczyzna dla którego Lili byłaby wstanie zrobić wszystko...


Powieść jest wspaniałym świadectwem na to iż nie muszą wypadać trupy z szafy, aby książka była iście fascynująca. Autorka z wielką lekkością porusza ważne dla nas tematy takie jak : miłość, szczęście, śmierć. Wiele mądrych słów padło w książce. Jestem pod ogromnym wrażeniem mądrości autorki. Powieść jest tak dobrze skonstruowana, iż doprawdy trudno się od niej oderwać.
Ja próbowałam i polegałam oczywiście.


Świetna ponad czasowa opowieść, obok której nie można przejść obojętnie. Autorka bardzo dobrze skonstruowała postacie, dzięki czemu są one bardzo wiarygodne. Uważam iż jest to książka, którą trzeba przeczytać na spokojnie. Zatrzymać się. Zadać sobie pytanie: Czy to jest dla mnie tak ważne?
Bardzo mnie urzekł fikcyjny świat, który wymyśliła nam autorka.


Dziękuje serdecznie wydawnictwu Prószyński za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego.
Kolejna wspaniała książka wydawnictwa. Godne polecenia !!!


sobota, 30 maja 2015

Małgorzata Mroczkowska opowiada o Londynie, miłości, pasjach. Polecam !!

Przeczytałam powieść p. Małgosi jednym tchem i od razu zdecydowałam iż trzeba wypytać 
p. Małgosię o parę spraw ;) Nasza rodaczka mieszkająca od 2004 roku w Wielkiej Brytanii 
postanowiła tam właśnie urządzić sobie swój dom.
O Londynie, malowniczych miejscowościach, ale także o miłości bez której żyć nie można... 
Z p. Małgosią rozmawia Marta



 Pani Małgosiu, wiem iż zdobywała Pani nagrody w konkursach literackich co pchnęło Panią do napisania tej konkretnej  powieści ?

- Myślę, że chęć opowiedzenia tej właśnie historii, a zwłaszcza dramat przez jaki musieli przejść jej bohaterowie. To nie jest historia z happy endem, choć światełko nadziei powstało.



Czy Anna jest w jakimś sensie podobna do Pani ?

Tworząc postać głównej bohaterki nie myślałam o sobie. Choć oczywiście pewne cechy mamy podobne, choćby wiek.


Pisze Pani pięknie o nadmorskiej miejscowości czy ona  naprawdę istnieje ?


Choć dla niektórych to mało prawdopodobne to faktem jest, że takie miasteczko istnieje w rzeczywistości na wschodnim wybrzeżu Anglii. Lato również bywa w Wielkiej Brytanii gorące, pomimo, że wszyscy uważają, że u nas ciągle pada.


Co poradziłaby Pani kobietom, które zakochują się bez pamięci ? :)

Aby szły za głosem serca. Pewnie tak zresztą robią i bez moich rad. Moja bohaterka tak właśnie zrobiła, chociaż rozsądek w końcu  zwyciężył.





W jaki sposób znajduje Pani czas na bycie mamą, opieką nad labradorem, prowadzeniem serwisu dla mam i jeszcze na pisanie ?

Nie wiem . Staram się, jak mogę. Każda pracująca mama wie, że nie jest to łatwe.


Czy Londyn to Pani stałe miejsce zamieszkania, czy też zastanawia się Pani nad powrotem do Polski ?

To już jedenaście lat, odkąd wyjechaliśmy z Polski. To długo. Nie wiem, gdzie przyjdzie mi się zestarzeć, czas pokaże.


Jestem ciekawa, czy w Pani głowie jest już kolejny pomysł na powieść ?
Tak, właśnie skończyłam kolejną książkę, tym razem psychologiczną, jak mawiają moje przyjaciółki. Jest to historia o dwojgu ludzi związanych ze sobą węzłem toksycznym.




Niedługo wakacje, ma Pani jakieś plany ?

Jak zwykle weekendowe wyjazdy na angielskie plaże. Bardzo chciałabym wrócić do Włoch i Francji, gdzie byliśmy w zeszłe wakacje. To właśnie w tamtych stronach znalazłam inspiracje, które powędrowały do mojej kolejnej powieści i są tam szczegółowo opisane. Wynajęcie domu na lazurowym wybrzeżu u prywatnych gospodarzy było strzałem w dziesiątkę. Każdy dzień zaczynaliśmy od wspólnego śniadania w ogrodzie z naszymi gospodarzami, którzy opowiadali nam o ukrytych przed turystami perełkami w okolicy. Pokazali nam też schowane w skałach plaże wolne od tłumów. Nigdy nie zamieniłabym agroturystyki na wakacje w hotelowych luksusach.

Poza pisaniem jakie ma Pani jeszcze pasję ?

Pisanie od pewnego czasu jest moją pracą. Na pasje pozostaje już niewielu czasu. Kiedyś uwielbiałam malować, teraz największą frajdę sprawiają mi piesze wycieczki po angielskich wioskach i pagórkach.


W trakcie swojego pobytu  w Londynie, bardzo często korzystałam z serwisu mumsforlondon.com nigdy bym nie przypuszczała, że będę miała okazję porozmawiać z założycielką tego serwisu. 
Well done :) Jak to mówią Anglicy :) 

Bardzo dziękuję za tak miłe słowa. Cieszę się ogromnie, że nasz portal był pomocny dla Pani rodziny. Codziennie staramy się pisać o sprawach, które pomagają Polakom odnaleźć się w brytyjskiej rzeczywistości, co nie zawsze jest łatwe. Zwłaszcza obecnie, kiedy premier Wielkiej Brytanii oficjalnie nie kryje się z niechęcią do nas i innych emigrantów. Najważniejsze, byśmy się nie załamywali i trzymali razem.


Już się nie mogę doczekać najnowszej powieści p. Małgosi. Czytaj sercem na pewno będzie czytać :)

Dziękuje serdecznie za rozmowę :) 


piątek, 29 maja 2015

Angielskie lato. Małgorzata Mroczkowska. Recenzja książki- warto przeczytać

Za mną ostatnie strony najnowszej  powieści pani Małgorzaty Mroczkowskiej . I nie mogę otrząsnąć się z szoku jaki wywarła na mnie ta powieść. Autorka postarała się ,aby w jej powieści nie zabrakło miłości, zdrady, śmierci..



Anna- Polka- wyjeżdża do Londynu po pierwszym roku filologi angielskiej.  Jest zauroczona Londynem i postanawia zostać, chwyta się każdej możliwości, aby zarobić na życie.
W pracy poznaje przystojnego anglika Waltera. Jest on chirurgiem plastycznym. Oboje zakochują się w sobie, biorą ślub i żyją w zgodzie i szczęściu przez ponad dwadzieścia lat.  Walter prowadzi klinikę chirurgii plastycznej, dzięki czemu żyją wygodnie.


''To, co sprawiło, że postanowili być razem, było jak magnez. 
Annę pociągał  w Walterze najbardziej
zapach bezpieczeństwa i opiekuńczości, unoszący się wokół jego ramion na które zwykle miał zarzucony swój ulubiony sweter z wełny szetlandzkiej''



Pewnego razu Anna dowiaduje się iż zmarła matka Waltera. Była starą schorowaną osobą. Walter pod czas trwania ich małżeństwa, bardzo rzadko dzwonił do matki, nie odwiedzał ,nie interesował się jej losem. Także ,gdy  po jej śmierci został właścicielem domku w którym mieszkała jego matka, postanawia go od razu  sprzedać. Anna zaintrygowana domem postanawia,że  przed sprzedażą  należy dom wyremontować, aby uzyskać lepszą cenę za nieruchomość.
W tym momencie do Anny dzwoni jej przyjaciółka z Krakowa- Helena. Ma ona prośbę, jej dwudziestoletni syn Wojtek wraz z dziewczyną chcą przyjechać do Anglii, na wakacje  i zarobić na studia, które zaczynają od października. W tym momencie Anna wpada na pomysł, aby Wojtek i Marta pomogli jej wyremontować dom.

Gdyby Anna wiedziała, jak  dramatycznie zakończy się ten remont, w ogólnie nieodebała by telefonu od przyjaciółki....


I chwila uciekła,prysła, rozbiła się jak spadająca łza. Już po wszystkim. dopiero teraz zacznie boleć.


Fabuła powieści Małgorzaty Mroczkowskiej może nie jest oryginalna, ale czyta się ją bardzo szybko z zapartym tchem , można by rzec.  Fabuła wciąga. Autorka na początku zauroczyła nas malowniczymi opisami, pięknej nadmorskiej miejscowości. Piękną pogodą i malutkim domkiem który trzeba wyremontować. Pomyślałam, jeśli p. Małgosia zaraz czegoś nie wymyśli to odkładam książkę na bok. Doczekałam się.
Nasza bohaterka zakochuje się w Wojtku. Jest to dla niej zupełnie nie  oczekiwane uczucie. Cały czas myślała iż to Walter jest i będzie tym którego kocha. Zupełnie nie spodziewała się , iż może kogoś tak bardzo pokochać w tak krótkim czasie. Podoba mi się sposób w jaki autorka wpisała w życie Anny trochę szczęścia, miłości, ale także łez...


Wszystko to jakże znajome,bliskie,moje, widok z okna i widok w oknie... Wszystko to muszę zostawić. Zapomnieć.


Mroczkowska komplikuje losy całej trójki a właściwie czwórki naszych bohaterów. Relacje pomiędzy nimi będą bardzo skomplikowane i dramatyczne. W pewnych momentach być może za bardzo, ale z perspektywy osoby która przeczytała całość wydaje mi się iż były one konieczne.
Miłość, zdrada, ból, cierpienie. Te uczucia towarzyszą naszym bohaterom przez całą powieść, dzięki czemu trudno odłożyć książkę na bok. Podoba mi się styl pisarki p. Gosi. Myślę iż talent autorki będzie rozwijał się z każdą powieścią coraz bardziej. Z przyjemnością przeczytam kolejne książki tej zdolnej autorki.


Fabuła ciekawa, styl bardzo dobry. W książce nie ma czasu na nudę.dużo się dzieje, co tylko przyspiesza akcje w książce. Angielskie lato to powieść o wyborach jakich musimy dokonywać, o dramatycznych  konsekwencjach tychże wyborów. Cały czas jeszcze jestem pod wpływem powieści,. Koniecznie przeczytajcie . Autorka napisała tą powieść dla kobiet + 30 i tak będę ja polecać.



Serdecznie dziękuje wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego.
W nie dalekiej przyszłości, zostanie przeprowadzony wywiad z autorką książki.
Zapraszam na niego, już teraz.



czwartek, 28 maja 2015

WYNIK Konkursu Dla Mamy :)

Książka ; Dziewczyna z porcelany trafia do rąk 
Moniki Piotrowskiej. 
Panią Monikę proszę o kontakt na priv w celu uzyskania adresu :)


Serdecznie gratuluję wygranej. Chciałabym podziękować każdej osobie,która wzięła udział w konkursie.
Mam nadzieje, iż Panie które dołączyły się do obserwowanych pozostaną ze mną :)


Pozdrawiam i dziękuje serdeczenie